Andrzej Dziurawiec – „Festiwal” – Wyd. W.A.B.

Andrzej Dziurawiec – „Festiwal” – Wyd. Grupa Wydawnicza Foksal

festiwal

Już na samym początku muszę się Wam przyznać, że jest to jeden z nielicznych kryminałów, który bardzo mnie zaintrygował i choć autor wspomina tutaj, że nigdy nic takiego się nie wydarzyło i miejsca opisywane są tutaj całkowicie przypadkowe – to całkiem inaczej czyta się kryminał, którego akcja rozgrywa się w odległym kraju, a całkiem inaczej gdy akcja toczy się w Waszym mieście, a nawet kilka ulic dalej od Waszego miejsca zamieszkania.  Dodatkowo trzeba tutaj od razu przyznać wielkie uznania autorowi, za to, że akcja rozpoczyna się od samego początku i trzyma do samego końca, do ostatniej kartki.

Jak już wspomniałam, akcja rozpoczyna się już od pierwszych stron. W starej destylarni znalezione zostają zwłoki kobiety. Nie jest to jednak takie zwykłe morderstwo, sprawca ewidentnie chciał coś przekazać zarówno policji jak i wszystkim, których sprawa mogła dotyczyć. Zwłoki są wyjątkowo brutalnie okaleczone, doskonale widać, że morderca zanim zabił ofiarę, wyjątkowo się nad nią znęcał – prawdę mówiąc, okaleczył kobietę gdy jeszcze żyła.  Jak się później okazuje, jest to znana feministka, która miała wiele wspólnego z odbywającym się w tym czasie w Warszawie festiwalem. Gdy komisarz Szuman przejmuje sprawę, od razu kojarzy wiele faktów z dawniejszym morderstwem w tym samym miejscu. Rozpoczyna się śledztwo, choć nie będzie ono łatwe. Nasi śledczy nie mają prawie żadnego punktu zaczepnego oprócz śladów butów mordercy i zawartości żołądka ofiary. To właśnie po tej drugiej rzeczy starają się odtworzyć kilka godzin przed śmiercią, jest to przydatne o tyle, że to co wykazała sekcja zwłok, podawane jest w zaledwie kilku restauracjach warszawskich. W pewnym momencie Szuman wpada na pomysł aby zaprosić na rozmowę emerytowanego już śledczego Szuberta, ponieważ miejsce zbrodni trochę łączy się z poprzednią sprawą w której uczestniczył, być może będzie umiał jakoś pomóc. Obaj nie wiedzą jeszcze, że koło będzie zataczało się właśnie wokół Szyberta i głęboko w sprawę go wciągnie.

Jaki jest motyw zabójcy i czy na jednej ofierze poprzestanie?

Czy uda się złapać mordercę bez angażowania w sprawę swoich najbliższych?

Przyznam, że kiedy zaczęłam czytać książkę i już kiedy odkryto pierwsze morderstwo, to już wtedy coś mi tutaj nie pasowało. Szczególnie ten motyw z bestialskim okaleczeniem, było w tym coś, jakiś przekaz, który dawał nam morderca. Inną sprawą jest to, że w tym samym czasie odbywał się festiwal i on tutaj wprowadził trochę zamętu, trzeba było zastanowić się nad ty czy on w jakiś sposób łączy się z morderstwami.

Kryminał dobry, bardzo szybko się go czyta i wraz ze śledczymi powoli odkrywa się tajemnicę morderstw. Jedno co mogę Wam powiedzieć to na pewno to, że się nie zawiedziecie i gdy już wspólnie odkryjecie o co tutaj tak naprawdę chodzi, to skończycie czytać książkę z wielką satysfakcją, całkowicie zadowoleni z tego, że wszystkie wątki zostały doskonale rozwinięte, wplecione w fabułę, a na koniec doskonale wytłumaczone i pokazane.

Andrzej Dziurawiec – „Festiwal” – Wyd. W.A.B.
Sam oceń!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *