Wszystkie wpisy, których autorem jest Edyta

Karen Dionne – “Córka króla moczarów” – Wyd. Media Rodzina

Karen Dionne – “Córka króla moczarów” – Wyd. Media Rodzina

córka króla moczarów

Wyobraźcie sobie, że mieszkacie na mokradłach z dala od miasta, od cywilizacji. Pośród jednego, wielkiego lasu mając za sąsiada dzikiego zwierza nie łatwo jest żyć, a jeszcze bardziej wychowywać małe dziecko i jakkolwiek funkcjonować.

Porwana szesnastolatka, przetrzymywana w takim właśnie domu po kilku miesiącach rodzi dziecko – małą dziewczynkę owoc przemocy i symbol marnego życia, jakie ta dziewczyna wiodła przez kilka lat. Lecz, ta historia nie będzie kolejną opowieścią o porwanej, która w końcu uwolniła się z okowów uwięzi i psychicznie chorego mężczyzny. Ta historia będzie właśnie o tej małej dziewczynce, która swoje życie rozpoczęła na mokradłach i nie widziała świata poza nim. Czytaj dalej Karen Dionne – “Córka króla moczarów” – Wyd. Media Rodzina

Arwen Elys Dayton – “Podróżniczka” – Wyd.Uroboros

Arwen Elys Dayton – “Podróżniczka” – Wyd.Uroboros

podróżniczka

Ci którzy czytali pierwszą część przygód Quin i przyjaciół – „Poszukiwaczka”, doskonale wiedzą kim jest Quin i Shinobu, a kim jeszcze nie jest jeszcze John. Perypetie życiowe rozdzieliły trójkę przyjaciół, Quin i shinobu stanęli po tej dobrej stronie, natomiast Johnem zawładnęła chęć zemsty. Średni sędzia zginął, Poszukiwaczom zostało odnaleźć athameny, ale przed tym Shinobu musi się wykurować, ponieważ jak wiemy, odniósł ciężkie rany w bitwie która zakończyła pierwszą część przygód. Czytaj dalej Arwen Elys Dayton – “Podróżniczka” – Wyd.Uroboros

Ilona Gołębiewska – “Tajemnice starego domu”

Ilona Gołębiewska – “Tajemnice starego domu”

tajemnice starego domu

Alicja Pniewska w końcu jest szczęśliwą osobą. Ma swój odświeżony stary dom, ma swojego ukochanego Adama, ma również dzieci – Rozalkę i Michała, a także ma wielu przyjaciół, którzy zawsze, w każdej sytuacji gotowi są spieszyć jej z pomocą. To wszystko byłoby pełnią szczęścia gdyby nie sprawy które nadal ciążą jej gdzieś z tyłu głowy i wymagają wyjaśnienia i rozwiązania.

Takimi sprawami są: dowiedzieć się w końcu czy jej tato zdradził ją i jej mamę i czy Alicja w rezultacie tego posiada przyrodnią siostrę, kobieta bardzo chciałaby także adoptować Michałka, bo widzi, że babcia Jasia z dnia na dzień jest coraz słabsza i nie wiadomo jeszcze ile będzie mogła figurować jako prawny opiekun chłopca, Alicja również bardzo chciałaby aby Adam wyjaśnił swoją sprawę z małżeństwem z Joanną, najlepiej jak najszybciej wniósł o rozwód i ograniczył prawa rodzicielskie swojej żonie do ich wspólnego dziecka  – do Rozalki. Pojawia się także kolejna zagadka, tajemnica jej dziadka i obozowej przyjaciółki, żony komendanta, z którą Jan podobno tłumaczył jakieś ważne dokumenty i schował je gdzieś w Polsce. Wspólnie z Henrykiem, Alicja bardzo chciałaby je odnaleźć, ale oboje za bardzo nie wiedzą nawet gdzie szukać, ponieważ dziadek nie pozostawił żadnych wskazówek.

Te wszystkie sprawy bardzo Alicję przygnębiają, jest kobietą, która chciałaby mieć wszystko poukładane i w końcu chciałaby żyć spokojnie. Przecież tyle do tej pory wycierpiała, a jeśli już przy tym jesteśmy, to nasza bohaterka nie miała od dłuższego czasu informacji o stanie zdrowia swojego byłego męża – Pawła, nie wie czy pokonał chorobę i co się z nim teraz dzieje. Czy będzie dane jej się tego dowiedzieć?

Już przy pierwszej części tej wspaniałej historii wspominałam Wam, że książka pisana jest z niezwykłą lekkością. Codzienne, zwykłe perypetie życiowe wprawiają nas w stan gdy chcemy czytać więcej i więcej. Tak bardzo przyzwyczajamy się do naszych bohaterów, że aż sami czujemy klimat starego domu, bardzo mocno przeżywamy problemy bohaterów i wspólnie z nimi chcielibyśmy bardzo mocno, aby wszystko w końcu dobrze się skończyło. Niestety jak to w życiu bywa, gdy jeden problem się kończy, od razu powstaje nowy, a to wszystko przeplatane jest naszymi codziennymi małymi szczęściami i troskami.

Ogromnie polecam i zdradzam, że to jeszcze nie koniec!

Remigiusz Mróz – “Czarna Madonna”

Remigiusz Mróz“Czarna Madonna”

czarna madonna

Już na początku muszę Wam się przyznać, że  dawno nie czytałam książki, której bym się bała, kiedy robiłabym wszystko aby nie czytać jej po nocach i którą zapamiętałabym na tak długo. Otóż Czarna Madonna spełnia wszystko to o czym wspomniałam wyżej. Nie ma się zresztą co dziwić, przecież sam autor w Posłowiu napisał, że chciał stworzyć książkę, której sam by się bał. Według niego tak też się stało, bo często budził się po nocach i wydawało mu się, że czuje obecność kogoś nieznanego. Tak, to zdecydowanie jest taka książka, której nie można zapomnieć za szybko.

Filip, były ksiądz dowiaduje się, że samolot w którym leciała jego narzeczona zaginął i nie ma z nim żadnego kontaktu. Mężczyzna na początku bardzo wierzy, że nie jest to atak terrorystyczny ani żadne zestrzelenie samolotu, wmawia sobie, że być może za chwilę samolot wróci w pole widzenia radarów i wszystko będzie dobrze. Niestety tak się nie dzieje. Ran przychodzi do niego jego ojciec, z którym wspólnie na ten temat debatuje, próbują się podtrzymywać na duchu. Następnie odwiedza go siostra Anety, Kinga. To właśnie wtedy wychodzi na jaw pierwszy omen wszystkiego złego. Aneta uświadamia Filipowi, że nie jest możliwe aby przyszedł do niego ojciec. Z jednego prostego powodu – ojciec Filipa nie żyje…. Filip gdy zostaje sam, próbuje wszystko poukładać sobie w głowie, połączyć wszystkie fakty, zastanawia się nawet czy mogły to być odwiedziny złego ducha. Nie jest jednak jeszcze do końca świadomy czego był to zwiastun i jakie rzeczy go dopiero czekają.

Książka naprawdę mocna. Nie pozwala się oderwać, trzyma w napięciu, a przy tym co chwila mamy ciarki na plecach, bo opisy znajdujące się w książce są tak bardzo wstrząsające. Dodatkowym aspektem przyprawiającym o dreszcze jest fakt, że Mróz wzorował się na autentycznych spisanych zeznaniach egzorcystów z całego świata. Co ciekawe, wiele faktów, które podaje tutaj w książce np. tych z obrzędów Mszy Świętej, to takie rzeczy o których nie wiedzieliśmy, których po prostu nie uczą w szkole, a które warto byłoby po prostu wiedzieć.

Podsumowując, jest to książka dla osób, które mają silne nerwy i wysoki próg strachu, albo po prostu dla takich osób, które lubią takie klimaty. Osobiście bardzo lubię dzieła Remigiusza Mroza, czyta mi się je z przyjemnością, tak też oczywiście było z tą książką, która w polskich dramatach, kryminałach i horrorach powinna zajmować pierwsze miejsce.

Augusta Docher – “Najlepszy powód, by żyć”

Augusta Docher – “Najlepszy powód, by żyć”

najlepszy powód by żyć

Dominika przeżywa straszny wypadek. Ląduje w szpitalu w bardzo ciężkim stanie fizycznym, a jeśli chodzi o stan psychiczny, to również nie jest  on najlepszy. Najgorsze z tego wszystkiego jest jednak to, że winny temu wypadkowi jest jej ukochany tata, ale mimo tego Dominika i tak wie, że był to jedynie nieszczęśliwy wypadek, zbieg okoliczności. Efekt jednak i tak jest taki, że dziewczyna ze śladami wypadku musi już żyć do końca życia, a przy okazji musi bardzo uważać, bo np. nie może zbytnio wystawiać się na promienie słoneczne.

Kiedy już jakoś udaje się doprowadzić Dominikę do „w miarę normalnego stanu”, dziewczyna musi zmierzyć się z samotnym mieszkaniem w domu, ze znalezieniem nowych przyjaciół – a łatwo nie będzie i w końcu ze świadomością, która  chyba najbardziej ją dręczy – chodzi tutaj mianowicie o to, że Domi nie chce, aby ktokolwiek ją oglądał i widział paskudne ślady na jej ciele. Czytaj dalej Augusta Docher – “Najlepszy powód, by żyć”