Ewa Zdunek – “Wróżka mimo woli”

Ewa Zdunek – “Wróżka mimo woli”

wróżka mimo woli

Na świecie istnieją dwa rodzaje ludzi – pierwsi, to zagorzali wierni, chodzący do kościoła, aby wierzyć w Boga i mieć w nim opokę, która daje nadzieję na lepsze jutro.  Drudzy natomiast pewni siebie ateiści wierzą tylko w siebie i uważają, że wszystko do czego doszedł człowiek, aż po dzisiejsze czasy jest rezultatem ciężkiej nauki, a świat składa się z materii. Racjonalizm i wiara w Boga niestety w przeszłości się kłóciły ze sobą, teraz także to robią i będą w przyszłości. Jedyna sprawa, która potrafi podzielić ludzkość na dwa obozy, a nawet doprowadzić do zagorzałej wojny pomiędzy nimi.

W tej książce także te dwa przekonania ścierają się ze sobą, lecz tym razem towarzyszą im konkretni przedstawiciele.

Emilia jest osobą wierzącą, ale i także w przeszłości parała się bardzo dziwnym zawodem, który owszem przynosił stosowane zyski, lecz po pewnym czasie radość z wykonywania go niestety szybko uleciała. Zawód wróżki jest jednocześnie łatwą pracą, ale i także frapującą, ponieważ przychodzący ludzie wykorzystują taką potencjalną pracownicę jako drugiego terapeutę i opokę, która zapewni ich, że w przyszłości wszystko dobrze się ułoży.  Przez to zmęczenie do ludzi, Emilia zrezygnowała z dobrze płatnej pracy i po raz kolejny zasiadła na stołku w rodzinnej pralni. Lecz kobieta całkowicie nie wyparła  się swojego „powołania” i cichaczem chodzi do koleżanki po fachu, która jest bardziej doświadczona nie tylko we wróżeniu, ale i także w wieku.

Pewnego razu przyjaciel Emilii na ulicy znajduje małą suczkę, która zawzięcie pilnuje starego, męskiego buta jak skarbu. Mężczyzna przygarnia pieska. I wtedy zaczynają się kłopoty, giną ciała nieboszczyków, groby na cmentarzach są rozkopane, a ciała skradzione, a wszystko niestety ma związek z naszą byłą wróżką i bezpańskim butem tak gorliwie strzeżonym przez małego pieska.

Książka dość intrygująca, ponieważ ma w sobie pewnego rodzaju ironię. Wierząca wróżka broni i stara się wyjaśnić istnienie i działanie Boga, zagorzały idealista, nie wierzący w magię, lecz uczęszczający do wróżek. To nie wszystko. Autorka domyślam się, celowo wprowadziła nazewnictwo takie jak np. nazwisko Diabeł i Archanioł na podstawie kontrastu pokazanego w fabule, który nie trzeba się domyślać, przedstawia poszczególne osoby ze szczególnymi cechami charakteru.

Według mnie bardzo dobry pomysł na książkę, z którą szczerze jeszcze się nie spotkałam. Na dodatek humor głównych bohaterów i ironia losu w poszczególnych wydarzeniach to bardzo dobre tło.

Ewa Zdunek – “Wróżka mimo woli”
Sam oceń!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *