Grzegorz Wielgus – „Krzyżowiec”

Grzegorz Wielgus – „Krzyżowiec”

krzyżowiec

Już na początku muszę wyznać swoje winy, otóż kiedy zaczynałam czytać, książka jawiła mi się jako trudna, ale nie dlatego, że była ciężka pod względem fabuły. Ciężka dlatego, że nie zawiera ona w sobie prawie wcale dialogów. Później wraz z zagłębianiem się dalej w historię i przeżywaniem z głównym bohaterem jego przygód, zaczęłam podziwiać autora za wielki talent jaki trzeba posiadać aby stworzyć tak misternie dopracowane arcydzieło, a także sympatię do głównego bohatera.

Zaczynając jednak od początku, już od pierwszych stron poznajemy nieznanego Rycerza, który wyrusza w świat z klasztoru w którym do tej pory przebywał. Uznał on, że dotrze do Ziemi Świętej, do Grobu Chrystusowego, a tam odpuszczone zostaną mu wszystkie jego winy. Trzeba Wam wiedzieć, że nie jest to zwykły rycerz krzyżowy. Otóż to sam szkielet w zbroi, umarły już rycerz, którego dusza nie znalazła ukojenia, lecz jak najbardziej prawdziwy, taki którego może do końca zabić nie można, ale zranić już tak. I tak oto nasz Rycerz wyrusza w świat, gdzie na swojej drodze spotka wiele zła, wiele chorób, wioski wyniszczone zarazą i pochłonięte przez złego ducha. Rycerz otrzymuje po pewnym incydencie swojego wiernego towarzysza drogi – Kasztanka. Ten będzie z nim długo, obaj o siebie dbają i zawiązuje się między nimi nić sympatii. Rycerz chciałby po drodze czynić dobro, czasem się mu to nawet udaje, lecz w niektórych momentach ukazuje się jego zła i zepsuta natura, która pracuje niestety na jego zgubę a nie na zbawienie.

Jak myślicie, czy Rycerz zdoła odkupić swoje winy?

Jakie przygody czekają krzyżowca na jego drodze?

W kilku słowach rzecz ujmując, książka jest niezwykła i naprawdę potrafi wciągnąć. Czyta się co prawda trochę dłużej niż taką pełną dialogów, ale za to jak ona rozwija naszą wyobraźnię i jak na nas oddziałuje. Arcydzieło to mało powiedziane na temat tego co udało się stworzyć autorowi. Jedyne co mi pozostaje, to pozazdrościć talentu, oraz wyobraźni. Uwierzcie, kiedy wędrować będziecie z Rycerzem, to będziecie czuli się jakbyście szli wraz z nim, ramię w ramię odwiedzać będziecie wioski i miasta i przeżywać to samo co on, wręcz poczujecie zapach śmierci która zabrała tak wiele osób, odczujecie niepokój w stoczonych bitwach, a zdarzą się też momenty w których uronicie kilka łez.

Komu polecam książkę? Zdecydowanie wszystkim, którzy potrafią zagłębić się w powieści bez pamięci i przenieść się w niezwykłe miejsca razem z bohaterami.

Grzegorz Wielgus – „Krzyżowiec”
Sam oceń!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *