Ian Tregillis – “Mechaniczny” – Wyd. SQN

Ian Tregillis – “Mechaniczny” – Wyd. SQN

mechaniczny

Pierwszy tom  z serii „Wojny Alchemiczne”. Przenosimy się do czasów XVII wieku, czasu, kiedy to powstał pierwszy na świecie klakier. Zwykła maszyna pełniąca rolę służącego trzyma pieczę nad swoimi panami po kres ich śmierci. Złożony z przekładni i różnego rodzaju nakrętek stwarzał wrażenie zimnego metalu. Najlepsze jest jednak to, że na czole miał wydrążoną dziurkę od klucza, a napędzany był przez tajemniczą alchemiczną magię.

Początek fabuły zaczyna się dość drastycznie. Zaraz po tym, jak Holandia otoczona żelaznymi sercami wypowiada wojnę Francji, odbywa się egzekucja na francuskich szpiegach i na żelaznym służącym. Karą dla ludzi jest stryczek, natomiast kara dla żelaznego  jest  dużo straszniejsza. Skazany bowiem jest pierwszym, który nazwał się ludzkim imieniem i odzyskał Wolną Wolę.  Za to niestety grozi spalenie w Wielkiej Kuźni. Widzący to wszystko, osiemsetletni Jax, oczarowany pierwszym zbuntowanym bardzo skwapliwie zapisuje to sobie w pamięci.

Nagle od jednego bohatera przenosimy się do drugiego, którym jest pewien pastor, który przemyca ważną rzecz do Francji. Przez groźbę, która nad nim wisi planuje  swoją śmierć, ale przeszkadza mu w tym Jax, który przyszedł po list dla swojego pana. Staruszek od zawsze traktował mechanicznych jak ludzi, lecz dopiero wtedy kiedy był u schyłku śmieci przekonał się o tym, że nawet oni posiadają duszę, tylko mocno uśpioną w środku.

Mamy oczywiście jeszcze jednego bohatera, a raczej bohaterkę, którą chyba najbardziej polubiłam. Piękna Francuzka, zasiadająca w królewskiej radzie, pragnąca zgłębić tajniki alchemii i mechanicznych. Trzej główni bohaterowie, trzy różne historie, a jednak tak do siebie podobne.

Czy bunt pierwszego mechanicznego zapoczątkuje falę buntu i odzyskanie przez wszystkich Wolnej Woli?

Opasłe tomisko, które za jedyny minus ma to, że akcja w fabule bardzo  się ciągnie i mało jest dialogów. Lecz są też plusy,  takie jak dobrze zarysowany obraz bohaterów, drastyczne opisy pomimo tego, że jest to fantasy i mechaniczni.

Pomimo tego, że nie przepadam za książkami fantasy z elementem mechaniki i ustrojami politycznymi państw, to   z ręką na sercu mogę powiedzieć – podobało mi się i czekam na więcej! Dlaczego? Ponieważ pod koniec wynikły pewne niedokończone sprawy i wydarzenia, które powinny mieć miejsce w drugim tomie.

Ocena: 9/10

Sam oceń!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.