Iza Bartosz, Kapsyda Kobro-Okołowicz – „Czekam na Was, ale się nie śpieszcie” – Wyd. Czerwone i czarne

Iza Bartosz, Kapsyda Kobro-Okołowicz – „Czekam na Was, ale się nie śpieszcie” – Wyd. Czerwone i czarne

czekam na was ale się nie spieszcie

Księdza Jana Kaczkowskiego wszyscy znają i nie trzeba go Wam opisywać, ale tylko jedna osoba, mówiła do niego „Hardy Johnny”. Była to pani Kapsyda Kobro-Okołowicz, a ks. Jan na to jej pozwalał, spodobało mu się. Pani Kapsyda z Janem stanowili wspaniałą parę przyjaciół, mieli wiele tematów do rozmowy i byli dla siebie wzajemną inspiracją. W obecności Kapsydy, Jan był radosny i stawał się bardziej szalony. Oboje z natury nietuzinkowi, zarażali innych swoją opieką nad chorymi na raka. Ksiądz Jan był bardzo związany ze swoją babcią. Gdy po latach odnaleziono księdza zeszyt z notatką pisaną dziecięcym pismem ”Mam osiem lat. Kocham pociągi i mam nadzieję, że nie przeszkodzi mi to w moim powołaniu”, był to  dowód na to, że już jako dziecko wiedział kim będzie.

W podstawówce ksiądz Jan zauważył, że jedna z nauczycielek jest w ciąży. Podszedł do niej, wskazał palcem na brzuch, powiedział ”Jesteś brzemienna i w bólach rodzić będziesz”, a możecie sobie wyobrazić jaka była mina nauczycielki – bezcenna. Ksiądz Jan opowiadał Kapsydzie o swojej rodzinie, o swoim bracie i swojej siostrze, a później o mamie. Kapsydzie ks. Jan imponował podejściem do pacjentów. Był niesamowicie uważny i delikatny w stosunku do nich. Znał imię każdego chorego, pamiętał, kto i na co chorował. Ksiądz Jan był kapłanem dla wszystkich ludzi, nikogo nie wykluczał, ani nie robił wyjątków ”Módlmy się za ludzi bez względu na to, czy są z prawicy, czy z lewicy, by słuchali przekazu Ewangelii, że należy bezwzględnie miłować i szanować drugiego człowieka.”

Całkowicie poświęcił się dla hospicjum. Mimo choroby jeździł po Polsce z kazaniami, cały czas pracował. Kapsyda była dla księdza Jana bardzo ważna, kochał ją jak siostrę. W rozmowie ze swoim przyjacielem i wychowankiem ks. Damianem Jędrzejakiem zawsze przypominał ”Pamiętaj, że w życiu najważniejsza jest miłość. Kochaj Boga, bo On cię kocha ponad wszystko i kochaj innego człowieka”.

Do tej książki nie muszę Was chyba specjalnie zachęcać, bo jestem pewna, że i tak po nią sięgniecie. Przepięknie napisana, ciepła, emocjonalna i w sposób autentyczny ukazująca księdza Jana, takim jakim naprawdę był, żył, i na zawsze pozostał w naszych sercach i umysłach. Ksiądz Jan to niezwykły bohater, który zawsze dążył do świętości. Tacy bohaterowie mają siłę zmienić świat. Nawet po śmierci.

Iza Bartosz, Kapsyda Kobro-Okołowicz – „Czekam na Was, ale się nie śpieszcie” – Wyd. Czerwone i czarne
Sam oceń!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *