J.L Weil – “Czarna wrona”

J.L Weil – “Czarna wrona”

czarna wrona

W naszym życiu przychodzi pewien czas, gdy zdajemy sobie sprawę, że sielanka skończyła się dawno temu. Pozostawiając w tyle nasze poprzednie chwile szczęścia i miłości stajemy się coraz bardziej poważni i świadomi konsekwencji czynów, które popełniamy. Niektórzy nazywają to po prostu dorosłością, lecz czy dla każdego?

Nie zdajemy sobie sprawy, jak wygodne wiedliśmy życie dotychczas, oczy dopiero otworzą się nam jak sytuacja będzie na tyle krytyczna, że nasze barki chylić się będą ku ziemi pod naporem pracy i zmartwień.

Piper, to nastolatka, której dotychczasowe życie było pełne problemów i niedopowiedzeń, które zostawiła jej zmarła matka. Po stracie najbliższej osoby – matki i jednocześnie najlepszej przyjaciółki, jak już wiemy dziewczyna trafia na odosobnioną wyspę i poznaje swoją babkę, którą w końcu także traci i zostaje całkiem sama. Na głowie jej ciąży nie tylko sprawa godnego pochówku „królowej”, ale i także moc i stanowisko jakie odziedziczyła jako ostatnia z rodu Białego Kruka.  Nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić jak to jest stracić najpierw matkę, potem babkę, odesłać brata z dala od siebie i w końcu dowiedzieć się, że twój ojciec nie jest tak naprawę twoim ojcem.  I pomimo tego, że jest to postać fantastyczna, to czytając utożsamiamy się z nią czując to co ona czuje.

Ból jaki odczuwa Piper jest niczym wobec tego, co powinna zrobić jako następczyni. Pomimo tego, że znalazła swoją jedyną bratnią duszę, która z czasem stała się dla niej ostoją, to na dodatek musi poślubić pierworodnego syna Śmierci ażeby nie tylko przedłużyć istnienie rodu Białego Kruka ale i także  uchronić inne sfery życia od rychłej wojny.

Niestety rebelia i wrogowie czyhają na dziewczynę tuż za rogiem i ta w końcu musi się jakoś otrząsnąć stanąć do walki, a przede wszystkim przyjąć koronę królowej, co oznacza władzę, potęgę, ale i wielkie brzemię. Z pozoru osiemnastolatka, lekkoduch i niezły „świr” nosi tak naprawdę w swoim sercu obawę o brata, o osobę, która jest najbliżej jej serca i w końcu o ludzi i żniwiarzy. Czy łatwo jest zabić bliską ci osobę ze świadomością, że to dla dobra innych?

Przed Pipier bardzo dużo wyborów, które zależne są tylko i wyłącznie od niej samej, nikt nie jest w stanie podjąć za niej decyzji.

Książka rozpoczynająca się bardzo smutnym akcentem, ponieważ żadna fabuła startująca od pogrzebu nie zapowiada się kwieciście. Muszę przyznać, że jestem pod wielkim wrażeniem drugiego tomu, opierając się na wcześniejszej wiedzy, że tom drugi jest najbardziej smutny i przygnębiający mocno się pomyliłam. Mogę nawet stwierdzić, że był lepszy od wcześniejszego. Czekając z niecierpliwością na trzeci tom już zacieram ręce z uciechą, że również okaże się wspaniały i może nawet przewyższy swoich poprzedników. Zaskakująca nowość.

J.L Weil – “Czarna wrona”
Sam oceń!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *