Katarzyna Droga – “Gospoda pod bocianem”

Katarzyna Droga – “Gospoda pod bocianem”

gospoda pod bocianem

Wybitna pisarka i autorka sagi rodzinnej ”Pokolenia” dzis zaprasza Was do swojej najnowszej powieści pt. ”Gospoda pod bocianem”.

Są tu opisane losy rodziny, a właściwie klanu Bogoszów, którzy osiedlili się na Podlasiu już w XIX wieku.

”Niegdyś była to tylko niechciana parcela za miasteczkiem, zaniedbany plac przy rozwidleniu dróg”.

Kupił więc tę parcelę Henryk Bogosz, wybudował karczmę z noclegiem i ze stajniami, by podróżny mógł wypocząć i zjeść, a woźnica zmienić konie. Znakiem firmowym tej oberży stało się szczęśliwe bocianie gniazdo, gdzie ptasia rodzina zawsze wracała tu na wiosnę. Jedynie podczas I-wszej i II-giej wojny światowej było tu pusto. „Tak jak Gospoda pod Bocianem”.

Tak więc syn Henryka-Teodor przejął od ojca owa karczmę i ożenił się z piękną kobietą o imieniu Teodora, z która miał czterech synów: Józefa, Stanisława, Jana i najmłodszego-Konstantego.

Lecz Teodor bardzo kochał piękne kobiety i zdradził swoją żonę z Karoliną Laskowską, która urodziła mu córkę Krystynę. Teodora Bogosz przysposobiła więc maleńką Krystynkę i pokochała ją jak własną córkę, której bardzo pragnęła. Nadeszła I wojna z bolszewikami, potem II-ga i nagle Teodor zaginął. Żona wybaczyła mu zdradę i bardzo się o niego martwiła. Za wszelką cenę próbowała go odszukać. Podczas II-giej wojny rozproszyły się także dzieci Teodory Bogosz między innymi Krystyna została wywieziona do obozu w Treblince, jako mała dziewczynka, co było ciosem dla Teodory.

Czy Krystyna się odnajdzie?

Czy pani Teodora dowie się, gdzie pochowany jest jej mąż?

Piękna, przejmująca historia.

W starym rodzinnym albumie widnieje stara fotografia, z tyłu zdjęcia widniał zaś podpis ”Zakład Braci Bogosz. Kalinowo 1942”.

Za sprawą nazwiska Bogosz tylko Konstanty Bogosz może odpowiedzieć na wszystkie pytania, bowiem jest już starym fotografem z Kalinowa. Wszystkie fotografie w okolicy przez dziesiątki lat były wykonywane w jego pracowni.

”Starzy ludzie niosą w sobie ogląd całości, coś na kształt pełnego obrazu lub prawie pełnego. Niedomkniętego tylko jedną odpowiedzią, na ostatnie pytanie. Maja siłę, jakiej nie ma jeszcze młodość. Uśmiech dziecka, nieporadność w ruchu i drżące ręce”.

Poznaj losy rodzin, które są jak drzewa o rozwidlonych gałęziach, splatają się ze sobą na wiele sposobów. Cudowna, wzruszająca i trzymająca w napięciu do ostatniej strony. Bardzo ją Wam polecam i szczerze zachęcam do czytania.

Sam oceń!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.