Lizzie Ostrom – “Perfumy. Stulecie zapachów”

Lizzie Ostrom – “Perfumy. Stulecie zapachów”

perfumy

Perfumy towarzyszą nam każdego dnia. Niektóre zapachy unoszą się z kołnierzyków polityków czy aktorów.

Zapach perfum wzmacnia naszą pewność siebie, towarzyszy nam podczas negocjacji, imprez oraz przy wszystkich okazjach. W tej książce przeczytacie o zapachach z ubiegłego stulecia, te, po które sięgali nasi rodzice i przyjaciele z dawnych lat, jak również perfumy, które zawsze chcieliśmy wypróbować.

Każdy zapach niesie swoje przesłanie. Naszą podróż z perfumami rozpoczynamy od roku 1908, gdzie angielski dom perfumeryjny Gosnell urządził śmiały pokaz. U progu nowego wieku handel detaliczny kwitł głównie w domach towarowych, które były w większych miastach.

Wszystkie perfumy marki Coty z lat 1905-1925 to przeboje, które stały się podstawą grup przebojowych i artystów, wtedy też pojawił się nowy rodzaj kwiatowo-orientalnych perfum, które zamykały w sobie nutkę kwiatu pomarańczy, gałki muszkatołowej, goździków, wanilii i kadzidła.

Przypomnijcie sobie scenę z „Przeminęło z wiatrem”, w której Scarlett Ohara, nękana kłopotami finansowymi podczas wojny secesyjnej, musi zbierać bawełnę, a potem ubrana w suknię uszytą ze starych zasłon pojawia się u Rhetta Butlera, by prosić o pieniądze. Maskarada prawie się jej udaje, gdy nagle on chwyta jej dłonie i widzi, że są szorstkie i zrogowaciałe.

Tak więc Ess Vitto powstał, by pomóc potrzebującym i oblec ich dłonie w niewidzialną, kryjącą powłokę:

Czy Twoje dłonie są białe, miękkie i piękne jak u niemowlaka? Jeśli nie to teraz mogą takie być-możesz mieć dłonie o delikatnym dotyku, tej istocie, elegancji, dłonie, których pozazdroszczą Ci wszystkie znajome panie-i nie będzie Cię to kosztowało prawie żadnego wysiłku”

W tej książce przeczytacie o najsłynniejszych perfumach tj. Chanel No.5, czy Old Spice, aż po perfumy playboya, czy perfumy na bal maturalny.

Gdy kobieta przyzwyczai się do używania kosmetyków i artykułów toaletowych już nigdy z nich nie zrezygnuje, a one na stałe wejdą do nowoczesności. Niepewne finanse być może sprawią, że będzie ich oszczędnie używać, ale tylko w rzadkich przypadkach zupełnie znikną z jej życia”.

Książka przepięknie wydana. W twardej oprawie, szyta, zawiera 425 stron. Okładka przepiękna, swoimi stylowymi flakonikami perfum bardzo przyciąga oko czytelnika i zachęca do przeczytania. Przeczytawszy tę książkę zauważycie, że wiele z perfum wciąż kroczy przy naszym boku. A mówiąc o zapachach z lat 90-tych takich jak L Eau d’ Issey czy Angel Thierrego Muglera – mamy na myśli perfumy, które wciąż są z nami.

Zatem czytajmy, wspominajmy i wyostrzajmy węch… Jeszcze wiele perfum przed nami.

Lizzie Ostrom – “Perfumy. Stulecie zapachów”
Sam oceń!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *