Marissa Meyer -“Cinder” – Wyd. Papierowy Księżyc

Marissa Meyer -“Cinder” – Wyd. Papierowy Księżyc

cinder

Świat był okrutny i niestety taki dalej pozostał, w przeciągu tylu lat nic a nic się nie zmieniło. Ludzie są gorsi niż byli, krzywda już ich tak nie dziwi, morderstwo, czy katowanie nieletniej przez opiekuna to dla nich codzienność.

Jak myślicie, czy świat wraz z postępem technologii ma szansę zmiany na lepsze?

Nowy Pekin, miejsce praktycznie będące inną częścią świata. Pośród zgiełku ludzi różnego pochodzenia funkcjonują roboty. Jeżdżąc na swoich mechanicznych kółkach bez żadnej wolnej woli, są jak bezrozumne istoty zaprogramowane według widzi mi się właściciela. Pośród nich jest dziewczyna, pół człowiek, pół maszyna tak zwany cyborg, istota która według niektórych zatruwa życie ludziom, istota, która w ogóle nie powinna istnieć na tym świecie, bowiem jest jak pasożyt, żadnego z nich pożytku.

Cinder to nastolatka, która nie jest jak inne dziewczęta w jej wieku, zamiast kupować nowe ubrania, ona woli wydać całą swoją ciężko zarobioną wypłatę na nową mechaniczną stopę, dzięki której będzie mogła poruszać  się szybciej i sprawniej. Mając za macochę kobietę, która uważa Cinder za źródło dowodów, dziewczyna jest jak bajowy Kopciuszek. Jednak jej historia bardzo mocno odbiega od bajki, gdzie myszy mówią i pojawia się dobra wróżka. Świat w którym dziewczyna żyje jest okrutny i żądny krwi, wydając na świat własne dzieci, które są jeszcze gorsze niż ich przodkowie.

Pewnego razu do jej małego sklepiku z częściami podochodzi pewien nieznajomy mężczyzna, który okazuje się być najważniejszą osobą w państwie. Cinder od razu wie kto to jest i niestety nieznane jej odtąd uczucie szybko kiełkuje w jej na w poły mechanicznym sercu.  Lecz natomiast gaśnie, ponieważ jedyna najbliższa jej osoba zostaje zarażoną chorobą, która jest śmiertelna i jeszcze nie ma widoków na znalezienie lekarstwa.  To dzięki tej katastrofie Cinder zostaje oddana w ręce naukowców, jak królik doświadczalny pełniący funkcję ciała, w którym zaszczepiane są wirusy, wskutek czego dziewczyna dowiaduje się o sobie bardzo ciekawych rzeczy.

Książka jednocześnie bardzo wciągająca, a napisana troszkę smutnawo. Jednak po  poprzednich książkach tej autorki przygotowałam się i tym razem nie dałam się zaskoczyć. Za wcześnie aby mówić o końcu całej historii, jeżeli w przygotowaniu jeszcze dwa tomy, ale coś czuję w kościach, że jednak autorka postanowiła w końcu napisać jakieś szczęśliwe zakończenie. Uwierzcie mi , najlepsze w czytaniu jest właśnie to, że nie jesteś pewien jaki będzie koniec. Oczywiście nie liczy się zaglądanie już na samym początku na ostatnią stronę książki, jak czasami to u mnie bywa.

Marissa Meyer -“Cinder” – Wyd. Papierowy Księżyc
Sam oceń!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *