Mark Lawrence – “Czerwona siostra”

Mark Lawrence – “Czerwona siostra”

czerwona siostra

Przyjaźń, to bardzo ważna więź w życiu, a szczególnie kiedy jest się dzieckiem. Podczas naszego dorastania musi być ktoś, kto wskaże najdogodniejszą drogę, którą zdecydujemy się kroczyć już do końca życia. Nasze zmysły powoli się rozwijają, kształtujemy swój własny kręgosłup moralny i zasady, według których zdecydujemy się żyć. Po swojej stronie mamy przyjaciela, możemy mieć wielu znajomych, jednak to ten przyjaciel jest jedyną osobą, którą musimy chronić i któremu możemy się wypłakać w pomocne ramię.

Niespełna dziesięcioletnie dziecko zostaje skazane na śmierć poprzez powieszenie. Czym zasłużyła sobie ta mała i niewinna dziewczynka, aby ponosić taką karę?

Można by powiedzieć, że stanęła w obronie jedynej osoby, która nigdy jej nie porzuciła , kiedy nawet własna matka zawiodła.  W momencie zakładania pętli na szyję dziewczynki, z pobliskiej wieży wyłania się osoba, która jest druga po władcy, a posiada taką samą pełnię władzy co on. Najwyższa przełożona Klasztoru Słodkiej Łaski dosłownie porywa dziecko i wraz z nią ucieka na wzgórze, gdzie mieści się klasztor.

Nona, bo tak właśnie nazywa się dziewczynka, zmierzając do świętego miejsca jeszcze nie wie co ją czeka.  W miejscu gdzie są same kobiety, w tym większość sióstr, szkoli się małe dziewczynki aż do osiągnięcia dorosłości. Starsze przekazują młodszym całą swoją posiadaną wiedzę, aby te mogły ukończyć dane klasy z większymi umiejętnościami, niż dotychczas.

Pierwsze wrażenie Nony Grey nie było pozytywnie, jej rówieśniczki wcale nie przywitały jej w klasie ochoczo. Od czasu przyjścia do klasztoru minęło kilka tygodni, chodząc na zajęcia teoretyczne i praktyczne, w pewnym momencie nauczycielki spostrzegły w nowo przybyłej dar, który nie każdy posiada.

Książka dość obszernie napisana, a nawet czasami nudna. Fabuła, w niektórych miejscach jest tak monotonna, że czytelnik już nie może się doczekać, kiedy dany rozdział się skończy. Jednak powoli brnąc przez tony papieru, rzeczywiście można się zaczytać w książce, a nawet w pewien sposób ją polubić.  Najbardziej ze wszystkiego zachęciło mnie w tej książce jedno, główna bohaterka miała być zabójczynią z zimną krwią, która walczy, zabija i morduje z tym samym zimnym wyrazem twarzy. Nie niecierpliwcie się, z czasem dostaniecie tą krwiożerczą kobietę, która zabija, a kiedy doczytacie już do tego momentu, to dopiero się zacznie zabawa.

Mark Lawrence – “Czerwona siostra”
Sam oceń!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *