Martyna Raduchowska – „Szamanka od umarlaków” – Wyd. Uroboros

Martyna Raduchowska – „Szamanka od umarlaków” – Wyd. Uroboros

szamanka od umarlaków

Wyobraźcie sobie, że urodziliście się w bardzo wpływowej rodzinie, w której wszyscy mają magiczne moce oprócz ciebie. Jednak ty się tym nie przejmujesz, ponieważ od zawsze chciałaś/eś wieść normalne życie, mieszkać w akademiku i uczęszczać na studia.

Ida Brzezińska, jako jedyne dziecko wielkich czarowników od zawsze czuła na sobie presję starszych. Od najmłodszych lat dziewczyna została przygotowywana na miejsce w radzie, które dotychczas zajmował jej ojciec.

Jak na złość Ida nie pała miłością tak jak rodzice do magii, chce wieść przyziemne życie tak jak każdy inny człowiek na ziemi. Zamiast iść na akademię magii, dziewczyna postanawia zrobić na złość rodzicom i dostaje się do prestiżowej szkoły we Wrocławiu. Oczywiście nikt jeszcze nie wie o tym, że Ida jednak ma pewne moce,  którymi się nie chwali. Nieważne, czy to dzień, czy noc, nieważne, czy drzwiami, czy oknami, a nawet przez ścianę, lgnął do niej duchy zmarłych ludzi.

W dniu wyjazdu dziewczyna dowiaduje się ciekawej rzeczy, mianowicie jej ciotka, o której bardzo mało słyszała przysłała do jej domu list dotyczący właśnie Idy. Napisane niepoprawną polszczyzną, lecz jednak czytelne mówiło samo za siebie, że rodzice odkryli tajemnicę Idy i zamierzają ją wysłać właśnie do tej ciotki. Znów na przekór rodzicom, Ida postanawia bez ich wiedzy szybko dostać się do Wrocławia, udaje jej się to, ale niestety jest to marne w skutkach, ponieważ magia, duchy i demony dosięgną ją wszędzie gdziekolwiek by nie pojechała.

Książka dość ciekawa i nawet wciągająca. W końcu polscy pisarze fantasy postawili na zagraniczny styl pisania, który według mnie o wiele lepiej się teraz sprzedaje i tak samo czyta. Historia, oczywiście mam nadzieję, nie zakończy się tylko w pierwszym tomie, ponieważ szkoda byłoby tak dobrej powieści. Cóż tu więcej mówić, książka ma to coś w sobie, co przekonało mnie i postanowiłam bacznie śledzić poczynania tej autorki, która pisze nie tylko ciekawie, ale i fabuła ma w sobie trochę humoru, a czasem nawet grozy. Takie połączenia sprawiają, że książka staje się książką z wyższej pułki i wciąż awansuje do góry. Tak więc, oby tak dalej :).

Martyna Raduchowska – „Szamanka od umarlaków” – Wyd. Uroboros
Sam oceń!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *