Paulina Świst – „Prokurator”

Paulina Świst – „Prokurator”

prokurator

Książka Pauliny Świst „Prokurator” jest bardzo sprawnie napisaną powieścią kryminalną z elementami humoru i erotyki. Miłośnicy serii Remigiusza Mroza z prokurator Chyłką, czy też książek autorstwa Katarzyny Puzyńskiej, po lekturze „Prokuratora” będą czuli się usatysfakcjonowani. Tytułowy bohater, atrakcyjny mężczyzna koło czterdziestki, podrywa w dyskotece młodszą od niego kobietę i spędza z nią jakże gorącą, obfitującą w miłosne uniesienia noc. Kiedy rano się budzi jej już nie ma, ale nie oznacza to niestety, jak myślał, końca kłopotów. Wręcz przeciwnie.

Okazuje się, że ta przypadkowo spotkana dziewczyna jest obrońcą znanego kryminalisty, w sprawie którego postępowanie prowadzi on, prokurator. Jest to bardzo głośna historia, szczebel do jego zawodowej kariery, ukoronowanie dotychczasowej pracy. I nagle wszystko nad czym tak długo pracował i co tak starannie przygotowywał zaczyna wymykać się spod kontroli i przybierać nieoczekiwany obrót. Spotkanie na sali sądowej nieznajomej z dyskoteki wprawia pana prokuratora w osłupienie. Ale to tylko początek jego kłopotów, czy znajdą pozytywne zakończenie, o tym każdy z czytelników musi przekonać się sam. Akcja powieści toczy się bardzo szybko, cięty język i szybkie zwroty akcji nie pozwalają oderwać się od książki. Świat przestępczy miesza się ze światem wymiaru sprawiedliwości i nie wiadomo kto jest dobry a kto zły, kto jest przestępcą  a kto stróżem prawa. Postacie w książce  są wyraziste i bardzo prawdziwe. To ludzie z krwi i kości. Mają swoje wady, ale to właśnie sprawia że czujemy do nich sympatię. Historia zaczyna się od dość mocnej sceny erotycznej. Taki początek wzbudził we mnie wątpliwości, ale jak się  okazało, niesłusznie. Erotyka obecna w książce jest jak przyprawa dodająca potrawie smaku i wyrazistości. Autorka, jak dobry kucharz użyła tego środka z umiarem i bez przesady. Istotnym elementem  powieści jest także humor. Język jakim posługują się bohaterowie i dialogi jakie prowadzą niejednokrotnie wywołują uśmiech, co stanowi doskonałą przeciwwagę do obecnej w książce brutalności.

 „Prokuratora” polecam przede wszystkim miłośnikom Chyłki i policjantów z Lipowa, tym którzy szukają wciągającej lektury i rozrywki. Jest to świetna opowieść na sobotni wieczór i niedzielny poranek, tyle  bowiem potrwa przeczytanie całej historii. Odpowiednia ilość stron (320) i wartka akcja powodują, że od „Prokuratora” nie można się oderwać. Okładka może trochę wprowadzać czytelnika w błąd, ale czyż niejednoznaczność nie jest atutem dobrego kryminału?!

Paulina Świst – „Prokurator”
Sam oceń!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *