Tony Kososki – “Nie każdy Brazylijczyk tańczy sambę”

Tony Kososki – “Nie każdy Brazylijczyk tańczy sambę”
Sam oceń!

Tony Kososki – “Nie każdy Brazylijczyk tańczy sambę”

nie każdy brazylijczyk tańczy sambę

Książka o spełnianiu marzeń. Każdy z nas ma różnorakie marzenia, które z braku odwagi do podjęcia pierwszego kroku pozostają niespełnione. Autor, młody inżynier z Gdańska, udowadnia, że chcieć to móc. Jego marzeniem jest podróż dookoła świata.

Wszystko zaczyna się od Erasmusa- wymiany uczelnianej. Tony trafia do Portugalii, gdzie nie tylko uczy się języka, ale styka się ze studentami z całego świata. Ku swojemu zdumieniu odkrywa, że najlepiej dogaduje się z Brazylijczykami. Kiełkuje w nim chęć poznania tego zróżnicowanego kulturowo, rasowo i językowo kraju. Trochę pomaga przypadek. Zostaje wolontariuszem FIFA na zbliżające się piłkarskie mistrzostwa świata w Brazylii. Zafascynowany nie tylko samym Rio de Janeiro, ale także jego mieszkańcami, z ogromnym zapałem i ciekawością kluczy pomiędzy tzw. lepszymi dzielnicami Miasta Aniołów i favelami, gdzie zamieszkuje biedota. Urok krajobrazu, klimatu oraz zwyczajni ludzie żyjący wśród powszechnych zagrożeń kradzieżą i przemocą, przed którymi przestrzegają wszystkie przewodniki turystyczne, coraz bardziej go zaciekawiają i wpływają na to, że postanawia zrealizować swoje marzenie o dalszej podróży, również po innych krajach Ameryki Południowej. Ze względu na brak wystarczających funduszy decyduje się na podróż autostopem. Wbrew wszystkim głosom, że to się nie może udać, oprócz Brazylii odwiedza Boliwię a także, między innymi, dociera do słynnego peruwiańskiego Machu Picchu.

Miejsca, które odwiedza, ludzi których spotyka, pomimo trudności z dostępem do Internetu, opisuje na bieżąco na swoim blogu. Wszystko co można dokumentuje za pomocą wspaniałych zdjęć, które są ogromnym atutem polecanej przeze mnie książki. Dzięki nim, choć w najmniejszym stopniu, jesteśmy w stanie współuczestniczyć we wszystkich trudnościach i wyrzeczeniach towarzyszących autorowi w czasie jego wspaniałej przygody oraz zrozumieć, że warto było się odważyć.

Tony Kososki swoimi przeżyciami zawartymi na ponad 400 stronach książki, udowadnia, że nic tak nie daje poczucia wolności i nic tak nie wzbogaca osobowości , jak namacalne poznawanie osobliwych miejsc kryjących w sobie wiele różnorodnych tajemnic.

Bardzo udana jest oryginalna, prosta w przekazie okładka projektu Pawła Panczakiewicza.  Zdjęcie słynnych schodów Selarón z Rio de Janeiro z siedzącym na nich zwykłym Brazylijczykiem zajmującym się wyplataniem, doskonale odzwierciedla klimat oraz postawę życiową Latynosów.

„Nie każdy Brazylijczyk tańczy sambę” to idealna lektura dla miłośników historii, etnografii, przyrody oraz dla umiejących marzyć, czyli dla wszystkich.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *