Virginia Boecker – “Łowczyni”

Virginia Boecker – “Łowczyni”

łowczyni

 

Elizabeth Grey łowczyni czarownic i czarowników, bezwzględna i nie do zabicia, lecz czy na pewno?

Dziewczyna od najmłodszych lat widziała na własne oczy, jak niewinni ludzie oskarżani o uprawianie czarnoksięstwa płoną na stosach. Przechodziła szkolenia różnego rodzaju, a nawet prawie umarła. To wszystko według prawej ręki króla Blackbella miało zahartować młodych łowców.

Teraz prawie dorosła dziewczyna codziennie wyrusza na misję, która ma na celu wyłapywanie czarowników, lecz nie ich zabijanie. Potem czekają na nich ciemne lochy i tortury. Wstępując do chaty misja nie udaje się, Eliza zabija jednego z czarowników i zostaje zraniona nożem. Uraz ten szybko się goi, ponieważ na jej ciele zostało napiętnowane znamię, które broni ją przed różnymi zranieniami.

W dawnej Anglii zasady były bardzo surowe. Dopełnieniem były kamienne tablice zamieszczone na bramie zamku, które mówiły o prawach ludu. Pewnego razu XIII tablica nagle znika z bramy, a dotyczyła ona zakazu uprawiania magii w kraju. Król obwinia o wszystko potężnego czarownika Nicholasa Perevila, który jako pierwszy przeciwstawił się królowi zawiązując ruch oporu. To właśnie na niego wszyscy łowcy polują.

Tymczasem nastoletnia Eliza przez małe niedopatrzenie i wypadek zostaje oskarżona o magię i wtrącona do więzienia. Tam, na współlokatorkę otrzymuję kobietę, która torturowana szybko umiera, lecz nikt się nie interesuje jej ciałem.  Dziewczyna musi przesiedzieć z martwą całą noc, aby straże ją zabrały. Wtem do celi przychodzi najlepszy przyjaciel i jednocześnie pierwsza miłość Elizy, który obiecuje ucieczkę daleko od tortur, śmierci na stosie i więzienia. Dni mijają, a chłopaka nie ma, nadzieja powoli opuszcza ciało dziewczyny i zastępuje  ja choroba i przygnębienie.

Wtem ktoś po cichu zjawia się za kratkami celi i nie jest to Caleb.

Książka, jak to inni ujęli, napisana lekkim piórem. Zdarzenia oddalone od siebie w odpowiednim czasie, trzymają w napięciu. Bohaterka na początku może trochę denerwować  swoją lojalnością zaślepioną kłamstwem i praniem mózgu, lecz później staje się już do zniesienia. Widać, że nie jest to jedna książka i zapowiada się również drugi tom.

W sumie to jestem nią trochę rozczarowana, ponieważ oczekiwałam na coś troszkę lepszego. Jednak nie zmienia to faktu, że w pewnym stopniu książka mi się podobała i chciałabym Was zachęcić do jej przeczytania.

Ocena:9/10

Virginia Boecker – “Łowczyni”
Sam oceń!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *