Przygodowe, FantasyRecenzje książek

Belen Martinez Sanchez – “Dzień w którym umarłam”

Belen Martinez Sanchez – “Dzień w którym umarłam”

dzień w którym umarłam

Debiutancka powieść hiszpańskiej pisarki, która podbija serca młodych czytelników. Nie zawsze anioły są dobre, a piekło złe.

Nastoletnia Diletta Mair prowadzi życie typowe dla każdej nastolatki, chodzi do szkoły, ma najlepszą przyjaciółkę. Zaczynając ostatni rok szkolny w liceum dziewczyna napotyka na swojej drodze dwa problemy. Po pierwsze po odejściu jej ojca, matka znalazła sobie partnera, którego chce przedstawić córce, a ona nie jest wcale tym faktem uszczęśliwiona. Po drugie, w drodze na pierwszy dzień szkoły  wpada na chłopaka ze swojej klasy, który nie dość, że jest dziwnie ubrany, to na dodatek na pamiątkę zostawia jej małe zadraśnięcie na ramieniu. Ona nie jest wcale mu dłużna. W zaciśniętej pięści, jak się później okazuje znajduje się kępa wyrwanych włosów chłopaka. Co dziwne nikt z przechodniów go nie widzi tylko ona. Nagle Alois, jak gdyby nigdy nic znika i tyle go dziewczyna widziała. Po ciężkim pierwszym dniu w szkole Diletta wraca do domu  i tam w swoim pokoju  widzi duchy różnego pokroju, które z każdą sekundą przybliżają się i błagają o pomoc. Kiedy prośby nie skutkują, lecą obietnice zemsty. Pewnego dnia przechodząc przez pasy w dziewczynę wjeżdża auto. Ciało nie funkcjonuje, a dusza oddziela się od powłoki cielesnej i wędruje w nieznane. Nagle Diletta budzi się w miejscu bardzo dziwnym, sama dziewczyna jest przestraszona a na ciele zostały wytatuowane cyfry. Wtem przychodzi do niej Alois i twierdzi, że nastolatka nie żyje, a owe cyfry są datą śmierci.

Kim jest Alois i gdzie znajduje się Diletta po śmierci?

Co obstawiacie, niebo, czy piekło?

Książka, którą zdarzyło mi się już wcześniej przeczytać, jako e-book. Jednak, kiedy zobaczyłam, że jest na sprzedaż po bardzo przystępnej cenie, nie zawahałam się ani sekundy. Czytając ponownie przypominałam sobie głównych bohaterów i śmieszne sytuacje. Miło było powrócić do starych czasów, kiedy to czytało się elektroniczne książki. Fabuła naprawdę świetnie napisana, dużo humoru, jak i dużo płaczu. Jeżeli miałabym wybór i dużo wolnego czasu ponownie powróciłabym do przeczytania jej.

Ocena:10/10

Zobacz także

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.