Recenzje książekRomans, Erotyka, Literatura Kobieca

Carina Bartsch – “Lato koloru wiśni” – wyd. Media Rodzina

Carina Bartsch – “Lato koloru wiśni” – wyd. Media Rodzina

lato koloru wisni

 

Wierzycie w drugą połówkę czekająca za rogiem? W niektórych przypadkach naprawdę sprawdza się powiedzenie „Stara miłość nie rdzewieje”.  Chyba, że jest się mocno skrzywdzonym, to czasem właśnie ta skrzywdzona osoba broni się przed czymś więcej niż przyjaźń i bardzo ostrożnie dobiera znajomych. Dwudziestoczteroletnia  Emely doświadczyła skrzywdzenia i to w dość młodym wieku. Prawdziwa miłość przyszła powoli i była słodka jak wisienka.  Niestety pewne małe nieporozumienie a później miłość  stała się gorzka jak granat. Wyjeżdżając z dala od rodziców na bardzo prestiżową uczelnię zapomina o bólu, miłości i tak naprawdę dziewczynie zostaje tylko nauka. Ciężka praca i przesiadywanie po nocach przynoszą owoce w pracy i wysokie stypendium.  Współlokatorka choć nienormalna to można się z nią zaprzyjaźnić. Jedynym co brakuje Emely to najbliższa przyjaciółka Alex.  Widocznie szczęście nie odwróciło się od dziewczyny całkowicie, na uczelnię gdzie chodzi  Emely,  zostaje przyjęta jej najbliższa osoba. Wprowadza się do brata i zaprasza dziewczynę, żeby pomogła w przeprowadzce. Wszystko ładnie, pięknie ale jest jeden maleńki szczegół, który raz na zawsze przewróci życie głównej bohaterki. A tym problemem okazuje się brat najlepszej przyjaciółki.

Co stało się w przeszłości, że Emely nie cierpi starszego brata Alex?

Bardzo grube tomisko, a jednak czyta się jednym tchem i niespodziewanie jest się już na przedostatniej stronie. Fabuła bardzo przypadała mi do gustu, ponieważ jest to romans, a ja po prostu uwielbiam książki o takiej tematyce.

Ogólnie to wszystko w powieści kręci się wokół miłości, zdradzie i wybaczaniu.  Główna bohaterka ma dylemat w swojej dotychczasowej sytuacji. Nie dość, że najbardziej znienawidzony człowiek pod słońcem ciągle stoi przed oczami dziewczyny to jeszcze  na pocztę Emely zaczynają przychodzić miłosne maile od nieznajomego.

Oczywiście podczas czytania z czasem można stwierdzić , kto pisze tajemnicze maile, ale wprost nie jest to napisane.

Jeśli ktoś ma zdolności detektywistyczne i jest spostrzegawczy to myślę, że szybko wpadnie na tajemniczego komputerowca.  Co do okładki to bardzo mi się podoba jest jak najbardziej pasująca do fabuły i kiedy na nią się patrzy to już wiadomo, że książka będzie bardzo ciekawa. Autorka właśnie przygotowuje się do napisania i wydania drugiego tomu „Zima koloru turkusu” i mam nadzieję, że będzie jeszcze lepszy od wcześniejszego.

Moja ocena: 10/10

Zobacz także

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.