Recenzje książekRomans, Erotyka, Literatura Kobieca

David Ebershoff – „Dziewczyna z portretu” – Wyd. Znak

David Ebershoff – „Dziewczyna z portretu” – Wyd. Znak

dziewczyna z portretu

Einar i Grata to małżeństwo malarzy, które mieszka w Danii. Einar jest drobnym mężczyzną, zaś Greta to wysoka kobieta o pochodzeniu amerykańskim. Poznali się w trakcie studiów – on był jej wykładowcą i już od samego początku zawładnął jej sercem. Pewnego dnia Greta musi dokończyć portret znanej duńskiej śpiewaczki operowej. Zostały jej już do namalowania tylko nogi i buty kobiety, ale tamta nie może przyjść. Młoda malarka prosi o pomoc męża, jego rola miałaby polegać na tym, że ubierze damską spódnicę, pończochy , buty i przez chwilę tak zapozuje (okazało się, że Einar miał bardzo kobiece łydki). Kilka dni później kiedy Greta wraca do ich wspólnego domu, nie zastaje w nim męża, ale młodą kobietę. Okazuje się, że malarka obudziła w swoim mężu (całkiem niechcący), potrzeby które do tej pory skrywał głęboko w swoim sercu i umyśle.

Jak zakończy się ta historia?

Przyznam, że na początku trochę dziwnie było mi czytać o tak przedziwnych perypetiach i chwilami się buntowałam. Jednak kiedy zagłębiłam się bardziej w historię Grety, Einara i Lili, to bardzo ciekawiło mnie jak to wszystko się zakończy. Kiedy mężczyzna przechodzi okres załamania, mniej więcej w środku książki, to ja już naprawdę nie wiedziałam komu mam bardziej współczuć – jemu czy jego żonie, bo przecież Greta również była bardzo krzywdzona, co wydawałoby się nie bardzo przemawia do Einara.

Autor książki charakteryzuje się ogromnie lekkim piórem. Wciąga nas w historię i nie pozwala już się od niej oderwać. Chyba opisy równoważą się z dialogami, a przypominanie sobie przez głównych bohaterów ich przeszłości doskonale wyjaśnia nam całą sprawę.

Zaciekawiła mnie tylko jedna rzecz. Mianowicie, co stało się dalej z Lili? Zdecydowanie przydałoby się tutaj jakieś wyjaśniające zakończenie, które rozwiałoby wszystkie wątpliwości.

Oczywiście na podstawie książki powstał film, który od 22 stycznia możecie oglądać w kinach. Szczerze powiem, że jeszcze nie byłam, ale bardzo ciekawi mnie jak reżyser przedstawił wszystkie fakty i czy film bardzo różni się od książki.

Książka zawiera 380 stron, co nie jest jakąś ogromnie dużą ilością. Tak naprawdę kiedy już wciągniemy się w historię, to książkę skończymy w dwa – góra trzy dni.

Komu polecam: opowieść wydaje mi się jednak trochę bardziej kobieca, choć napisana przez mężczyznę. Oczywiście nie jest też tak, że to co wydaje się być dla kobiet nie może być dla mężczyzn. W żadnym razie.

Moja ocena: 9/10

Zobacz także

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.