Przygodowe, FantasyRecenzje książekRomans, Erotyka, Literatura Kobieca

Maria Rodziewiczówna – „Lato leśnych ludzi” – Wyd. MG

Maria Rodziewiczówna – „Lato leśnych ludzi” – Wyd. MG

lato leśnych ludzi

Autorka w swej powieści opisuje losy trzech młodych ludzi mieszkających w leśnej chatce, w lesie, który ma przodków we wszystkich wiekach, i tradycję we wszystkich szczepach ludzkości. Las to nie ród ciała, lecz duszy, nie ród lasu mieszkańców, lecz lasu miłośników oraz czcicieli przyrody. Pierwszym świętym, który ukochał słońce, ptaki, ryby i zwierzęta był św. Franciszek. Jednak ludzkość ogarnęła cywilizacja materialna, walka o byt i postęp sprawiły, że człowiek zaczął niszczyć przyrodę, obcując z cywilizacją, biorąc udział w postępie, korzystając z wynalazków.

 Człowiek goni za pieniądzem, mieszka w mieście i chodzi do teatru. Czyżby ród i tradycja leśnych dusz zaginęła? Autorka opisuje takich właśnie leśnych ludzi, którzy trzymają się samotnie, sami się żywią, pracują na roli, wyplatają kosze, aby łowić ryby. Opisuje trzech mężczyzn: Żurawia, Panterę i Rosomaka, którzy żyją w swej chatce, ciesząc się leśnym życiem, zaś zimą chatkę zamykają, czekając aż do wiosny.

W powieści pojawia się także młody chłopak, – syn siostry Rosomaka, nazywany Coto – lecz gdy pokazał swą odwagę walcząc z rysiem, został nazwany Orlikiem bojowym.

W książce tej autorka posługuje się poetycznym słownictwem, jest tam dużo słów modlitwy: jak choćby śpiewanie godzinek, czy pieśni patriotycznych oraz hymnu narodowego. Poprzez tę książkę można spojrzeć na przyrodę, śpiew ptaków, sarny i ich młode, wiewiórki czy jeże. Można wsłuchać się w szum lasu, świergot ptaków, z dala od cywilizacji, dzisiejszych autostrad i dróg szybkiego ruchu.

Autorka opisuje także pracę na roli np. podczas żniw, gdy rolnicy koszą ręcznie zboże, a kobiety stawiając snopy zboża śpiewają przy tym głośno. Dzisiejsza młodzież nie wie lub nie chce słyszeć o pracy na roli czy o dojeniu krów. A może warto powrócić do tradycji i na chwilę odpocząć od tego męczącego zgiełku?

Książka przepięknie wydana, w twardej oprawie, szyta zawiera 17 krótkich rozdziałów i 248 stron.I choć autorka swoją powieść wydała w 1920 roku, to warto powrócić z sentymentem do niej, pochylić się i zatrzymać, rozkochać się w tych przepięknych opisach przyrody, bo przecież jest to nasza klasyka, nasza perełka, z której powinniśmy być dumni. Gorąco zachęcam.

 Moja ocena: 10/10

Zobacz także

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.