Horror, Thriller, Sci-FiRecenzje książek

Michael Dobbs – „House of Cards. Ostatnie rozdanie” – Wyd. Znak

Michael Dobbs – „House of Cards. Ostatnie rozdanie” – Wyd. Znak

house of cards ostatnie rozdanie

Serial, który pewnie masa osób zna i wielu jest jego gorącymi fanami. Lecz dziś zajmiemy się książką, a konkretnie ostatnią już częścią – Ostatnie rozdanie.

Francis jest znakomicie przebiegłym premierem. W końcu osiągnął to czego chciał. Pobił już nawet rekord Margaret Thatcher, której pomnik chciano postawić. Wszedł do historii i najpewniej także do dziecięcych podręczników szkole. Pomógł mu w tym jego spryt, bezwzględność, siła i nieugiętość. To wszystko dało mu to czego tak bardzo pragnął. I w tym momencie staje naprzeciwko kolejnej kampanii wyborczej, w której przyjdzie mu walczyć o głosy i zaufanie obywateli Wielkiej Brytanii. Wszystko być może znów ułożyłoby się po jego myśli, gdyby nie kłody rzucane mu pod nogi przez wiele osób, wielu jego wrogów. Chyba najbardziej dręczącą sprawą, która spędza sen z powiek Francisa jest sprawa sprzed wielu lat, kiedy jeszcze jako młodzieniec służył w wojsku. O całym zajściu wie tylko jego wierna i zawsze wspierająca go żona – Mortima. Ta tajemnicza sprawa, w porównaniu z knowaniami jego ministrów i kolegów doprowadzą do tego, że Urquhart będzie musiał nieźle się gimnastykować żeby nie stracić w oczach swoich obywateli. Do tego wszystkiego dojdą jeszcze spekulacje prasy o wieku premiera i o tym, że może czas najwyższy ustąpić już ze stanowiska i dać porządzić młodszym. Jak zakończy się cała sprawa? Powiem Wam tylko tyle, że będzie katastrofalna w skutkach.

Pomimo tego, że jest to thriller polityczny, to musze się Wam przyznać, że bardzo dobrze mi się czytało. Kiedyś oglądnęłam kilka odcinków serialu, który został nakręcony na motywach książki, lecz po pierwsze i najważniejsze: teraz widzę jak bardzo serial różni się od książki – kolosalnie. Po drugie: w książce sam Francis nie jest przedstawiony aż tak bez skrupułów jak to jest zrobione w serialu. Rozumiem żeby niektóre elementy różniły się, ale żeby prawie wszystko? Przesada. I właśnie dlatego mówię i zachęcam Was abyście najpierw czytali książki, a dopiero później oglądali ich ekranizację.

Wróćmy jednak do książki… Czyta się niezwykle szybko, może na początku trzeba się przyzwyczaić do stylu politycznego, ale autor jest tak niezwykle dobry w tym co stworzył, że bardzo szybko dacie się wciągnąć, a co najlepsze do samego końca nie wiedziałam i nie spodziewałam się co takiego Urquhart wymyśli aby pamięć po nim tak łatwo nie zaginęła. Zdziwiłam się i to mocno, zakładałam prawie wszystkie scenariusze, ale to co wydarzyło się na końcu całkowicie mnie zaskoczyło.

Książka zawiera dokładnie 524 strony wraz z epilogiem. Oczywiście nie jest to ilość łatwa, ale wydrukowana sporych rozmiarów literami, a w dodatku akcja toczy się tak szybko, że nawet nie zauważycie kiedy będziecie w środku książki, a potem już w końcowych momentach.

Książkę polecam każdemu – thriller polityczny w moim mniemaniu nadaje się do czytania zarówno kobietom jak i mężczyznom. Położyłabym tutaj nawet nacisk na mężczyzn, ale oczywiście bez dyskryminacji kobiet.

Moja ocena: 10/10

Zobacz także

1 Comment

  1. doczekałam się i mogłam poznać dalsze losy Francisa. Jestem pod wielkim wrażeniem tej ostatniej części, chociaż myślałam, że już niewiele może mnie zaskoczyć, ale książka spełniła moje oczekiwania.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.