Literatura obyczajowa

Wiosna koloru słońca – Carina Bartsch – Wyd. Media Rodzina

Wiosna koloru słońca – Carina Bartsch

Wiosna koloru słońca

Wiosna koloru słońca to długo oczekiwane zwieńczenie dwóch poprzednich książek autorstwa Cariny Bartsch.

Tym razem czytelnik zostaje wrzucony w znacznie spokojniejszą historię Emely i Elyasa. Po dość burzliwym, a przede wszystkim emocjonującym zakończeniu Zimy koloru turkusu, zaczytujemy się w kontynuację zmagań dwojga zakochanych ludzi. Tym razem zadanie nie jest wcale najłatwiejsze Emely i Elyas muszą stawić czoła przyszłości już jako para. Chociaż wszystko wydawałoby się w porządku, to jednak upragniony cel staje się w pewien sposób przeszkodą.

Pomimo, iż para jest zakochana, to Emely nie może uwolnić się z bariery, jakiej postawił jej umysł na drodze, nadal coś ją blokuje w stosunku do ukochanego, dziewczyna nie może w pełni czuć się jako druga połówka. Do tego także dochodzą nagle inne problemy, Nowy Rok był dla wszystkich jednym z najgorszych dni, jakie mogły nadejść. Jessica, przyjaciółka Elysa nagle trafia do szpitala, wszystko jeszcze bardziej się komplikuje, ponieważ wychodzi na jaw to, że dziewczyna chciała popełnić samobójstwo. To i jeszcze parę innych spraw, w tym studia okazują się bardzo ciężkim brzmieniem nie tylko dla Elysa, dźwiga je także Emely.

Wspólny czas, który zostaje dla pary jest niestety niewystarczający, do tego także dochodzi stres wynikający ze studiów Emely, a także niesmak pozostawiony przez jej matkę doprowadzającą dziewczynę do skraju wytrzymałości. Jednak przełomem, który zaważy na dalszych losach związku dwojga młodych ludzi, będzie pewien relikt z przeszłości. Odnaleziony na nowo, ponownie otworzy niezagojone dotychczas rany w sercu dziewczyny i sprawi, że po policzkach Emely zaczną płynąć łzy.

Wiosna koloru słońca to według mnie najlepsze, jakie mogłoby być zwieńczenie historii Emely i Elyasa. Poprzednie części: Lato koloru wiśni, a także Zima koloru turkusu były bardzo dynamiczne, ich fabuła co pewien czas dawała czytelnikowi nadzieję na dobre chwile, aby później bestialsko je ukrócić. Natomiast jeżeli chodzi o ten tom, to jego fabuła płynęła spokojnie niczym strumyk na kwiecistych polach. W moim odczuciu bardzo miło się czytało, chociaż zdarzały się także momenty przepełnione smutkiem i łzami.

Jednak najbardziej moją uwagę zwrócił jeden mały szczegół. Emely i jej studia, tak samo jak jej poglądy w świcie rynku wydawniczego, niezmiernie mnie zaciekawiły. A także pewna konwersacja bohaterki z profesorem literaturoznawstwa, sprawiły iż poczułam nić porozumienia z Emely. Uważam niestety podniebnie jak ona, studia, nie ważne ile byśmy się starali, w pewien sposób ograniczają nasza swobodę, zamykają w kleszczach reguł i poprawnych interpretacji, które są „słuszne”, zamykają drogę młodym umysłom na kreatywność i własne zdanie, a tak nie powinno być.

Myślę, że ostatni tom okazał się bardzo dobrym zwieńczeniem historii, a także realizacją postanowienia autorki. Carina Bartsch tak wiele czasu zwlekała z końcem trylogii, ponieważ jak sama twierdzi, nie chciała stwarzać fabuły na siłę. Pewnego dnia autorka doznała olśnienia i to był ten dzień, w którym postanowiła zakończyć opowieść Emely i Elyasa. Tak długo czekaliśmy na to!

Cieszmy się Wiosną koloru słońca!

https://dobrerecenzje.pl/wiosna-koloru-slonca-carina-bartsch-wyd-media-rodzina/

Strona wydawnictwa: https://www.mediarodzina.pl/

Zobacz także

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.